Wysłany: 30.12.07@14:42:49 Temat postu: Towarzystwo Przyjaciół Rzek Iny i Gowienicy
Czytając Wasze krytyczne wypowiedzi czuję sie zaskoczony. Nie łatwiej skontaktować sie z TPRIIG i włączyć sie aktywnie w działania na rzecz poprawy sytuacji nad Iną. program ochrony troci w tym roku powstał dzięki inicjatywie TPRIIG. Zwróciliśmy sie do Rady Powiatu Goleniów i zostaliśmy wysłuchani. Od pilnowania rzeki, podobnie jak i wszystkiego innego w tym kraju jest przede wszystkim Policja. Trzeba natomiast jej w tym pomagać informując o zagrożonych kłusownictwem odcinkach. SSR może się bawić w pilnowanie, ale z prawdziwym kłusownictwem niewiele zdziała. Zresztą w szeregach SSR przydałaby się wymiana pokoleniowa. Jeśli chodzi o ilość troci w Inie i innych pomorskich rzekach to takiego roku jeszcze nie było. Nie wiem na jakiej podstawie twierdzicie, ze ryb jest coraz mniej. Ja zajmuje sie inwentaryzacją gniazd tarłowych i pilnowaniem tarlisk ze studentami i naukowcami AR Szczecin i tylu ryb na tarliskach jeszcze nie widziałem. Przeszedłem całą Inę wraz z dopływami wielokrotnie w kończącym się roku, pobierając próbki wody, dna itp i wiem o prawie każdym tarlisku na tej rzece. Niestety o większości z nich wiedzą też kłusownicy, głównie mieszkańcy pobliskich miejscowości. Doskonale wiedzą kiedy ryba się grupuje na tarliskach. Ponieważ proceder jest coraz powszechniejszy, coraz mniej ryb zostaje dla nas, wędkarzy. Nie widzicie ryb pod jazem, bowiem mając przepławkę nie grupują się tylko idą w górę rzeki. To jest powód dla którego cała Ina jest rzeką krainy pstrąga i lipienia. Dolny odcinek pozostał nizinny z dobrej woli ZO PZW Szczecin, chociaż patrząc na mającą tu miejsce rzeź ryb , osobiście zamknąłbym tą wodę jako zimowisko ryb. Ktoś kto zarzuca nam organizowanie zamiast działania chyba nie ma pojęcia na czym polega nasza działalność. Zapraszam na spotkanie, przybliżę Państwu więcej przejawów naszej działalności. Zwłaszcza, ze potrzebujemy więcej kolegów ze Stargardu i Recza, gdzie dzieje się najgorzej. Zawody zas organizujemy nie dla zabawy, lecz dla promocji cywilizowanego wędkarstwa oraz rzeki Iny, jako rzeki trociowej, a nie łowiska płotek i karasi. Pozdrawiam i zapraszam do współpracy.
Artur Furdyna
Witam Arturze - dopowiem tyko dwa słowa... władze uważniej słuchają chórów niż solistów, dlatego tak ważnym jest, aby każda rzeka w Polsce miała swojego anioła stróża w postaci np. Towarzystw Przyjaciół - Miłośników czy jak kto woli.
witam jestem początkującym wędkarzem jeżeli chodzi o ryby łososiowate i dopiero zaczynam poznawać wszystkie te tajniki.
I zaciągnąłem czuje bakcyla. wiec doskonale rozumiem i popieram to o co walczysz. Też mam swoją zeczke na której mam nadzieję nic złego sie nie dzieje bynajmniej nie widziałem.Ale sam tez wiele bym nie zdzialał.To prawda ze jest potrzeba krzewienia zdrowego i rozsądnego wędkowania a takie Towarzystwo Milosników Rzek to bardzo dobra sprawa.W grupie siła pozdrawiam
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
Ta strona jest dostępna na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa-Użycie niekomercyjne-Bez utworów zależnych 3.0 Polska Zgadzam się jako użytkownik tej strony na dowolne umieszczenie i przetwarzanie przez ZPW przysłanych lub zamieszczanych przeze mnie materiałów oraz zdjęć na witrynie www.zpw.pl lub jej subdomenach.Za wszelkie naruszenia praw autorskich i pokrewnych przez użytkownika odpowiada użytkownik. Serwis ZPW nie ponosi odpowiedzialności za nadesłane przez użytkowników: teksty, materiały oraz zdjęcia. Za zaspokojenie wszelkich roszczeń wynikających z naruszenia praw osób trzecich. W przypadku stwierdzenia naruszenia praw autorskich i własności intelektualnej wszelkie sporne materiały zostaną bezpowrotnie usunięte.