Na lipcowe karpie
Lipiec jest dla karpiarzy najtrudniejszym miesiącem spośród ciepłych pór roku. Potwierdza to analiza zgłoszeń medalowych ryb. Karpi złowionych w tym miesiącu było o wiele mniej niż w sierpniu, wrześniu i w maju. W niczym nie pomaga to, że jest to pierwszy miesiąc sezonu urlopowego, więc wydawać by się mogło, że więcej wędkarzy nad wodami równać się będzie zwiększonej liczbie złowionych karpi. Nic z tego. Karpie w lipcu nie lubią wędkarzy.
To specyficzna pora, bowiem zazwyczaj właśnie w lipcu kumulują się wszystkie elementy, które decydują o niepowodzeniu naszych zasiadek.

Temperatura
Lipcowe upały to jeden z powodów, że karpie niezbyt chętnie sięgają po jedzenie. Nagrzana do ponad dwudziestu kilku stopni woda ma zazwyczaj małą zawartość tlenu, więc ryby szukają miejsc, gdzie jest go jak najwięcej. Są to wszelkie głębsze partie zbiorników, więc rozsądne jest szukanie ryb nawet na kilkumetrowych spadach. W zbiornikach płytkich ryby grupują się w chłodniejszych rejonach, a więc miejscach zacienionych (zwisające nad wodą gałęzie drzew, połacie lilii wodnych, podwodne zarośla).
Naturalny pokarm
W lipcu jest apogeum wzrostu podwodnej roślinności, która obfituje w naturalny pokarm karpi. W żyznych zbiornikach mają go w nadmiarze, więc nie bardzo są zainteresowane naszymi przynętami. Wielkim błędem jest wówczas sypanie dużych ilości zanęty, która tylko zalega na dnie i z czasem gnije. Podejść lipcowe karpie można sposobem, a jest nim punktowe podanie zestawu, np. z drobną zanętą podaną w woreczku PVA. Wówczas jednak trzeba obserwować wodę i śledzić miejsca pojawiania się karpi, bowiem nie mają one tendencji do wędrówek. Wyszukują pokarmu w najbliższym otoczeniu i tam właśnie trzeba go im podać.
Lato, a zwłaszcza lipiec wymaga stosowania „dopalaczy” przynęt. Woda w tym okresie ma bardzo silny zapach, pochodzący od roślin lub osadów dennych (muł). Rozleniwione karpie zainteresują się naszym pokarmem, jeżeli będzie wyróżniał się czymś nowym, nieznanym rybom, ale jednocześnie którego aromat przebije naturalne zapachy występujące w wodzie. Dlatego właśnie teraz warto mieć ze sobą dipy i boostery, które pozwolą na mocniejsze zaromatyzowanie kulek lub zanęty. Latem raczej nie stosuję dopalaczy pochodzenia zwierzęcego, a wybieram owocowe. Zwróćmy uwagę, że łowiąc w bliskości roślin, kulki przechodzą ich zapachem. Podobnie jest z mułem. W tym przypadku niewiele dipów jest w stanie przebić zapach mułu. Zauważyłem, że znakomicie nadają się do tego cierpkie zapachy powstałe na bazie owoców leśnych (jeżyna, borówka). Istotne jest też, aby bazą do dipu był olej.

Presja
Jak wcześniej napisałem, w lipcu pojawia się nad wodami więcej wędkarzy niż w poprzednich miesiącach. Tam, gdzie do tej pory było cicho i spokojnie, nagle robi się tłok i hałas. Zazwyczaj nie zwracamy na to uwagi, ale właśnie zakłócenie naturalnego spokoju ryb jest często powodem słabych brań. Karpie chowają się „po kątach” i tylko sporadycznie wyglądają z nich, robiąc to głównie nocą. Większość wakacyjnych wędkarzy łowi za dnia, więc noc pozostaje do dyspozycji karpiarzy, którzy wiedzą, że ta pora doby może przynieść sukces. Nieraz wędkowałem nad wodami, w których wydawało się, że nie ma karpi – tak przynajmniej twierdzili spotkani za dnia wędkarze. Kiedy siadałem nad wodą na nockę, wszystko zmieniało się jak za dotknięciem magicznej różdżki. W ciemności woda ożywała. Słyszałem lub w świetle księżyca widziałem wspaniałe spławy i oczywiście doczekałem się brań. Kiedy jednak nad ranem nad jezioro przybywali pierwsi wędkarze, wszystko wracało do normy. Warto więc poświęcić nawet nieprzespaną noc, aby spotkać się z karpiami, których nie uświadczymy podczas dnia.
Tekst i zdjęcia Przemysław Mroczek
Notatka: 
Jest już w kioskach lipcowy (7/210) numer Wiadomości Wędkarskich a w nim: Jaka jest w Polsce turystyka wędkarska? Jak działa informacja? Na jakie usługi możemy liczyć? Czy na tym rynku działają już profesjonaliści? Z czym do wędkarza Coraz więcej spinningistów wraca do starych, dobrych obrotówek. Ile to metrowych szczupaków złowiono na Algi, Cyklopy czy Gnomy. Szczególnie polecamy nowoczesne wahadłówki, którymi możemy łowić na płytkich porośniętych zielem łowiskach – Wracam do korzeni Złowienie kilowej wzdręgi to przyjemność. Właśnie teraz łowi się je najlepiej. Radzimy jak i gdzie łowić i proponujemy czy wypuszczać te piękne okazy – Wakacyjna zdobycz Największa ryba naszych wód. Lipcowa noc to świetny czas na zasiadkę na suma. Za chwilę może być branie kilkudziesięciokilowej ryby – Czas na króla oraz rewelacyjne łowiska – Odra koło Lubiąża , Bytyń i Woliczno, podwarszawska Wisła jak złowiono szczupaka 14,20, porady Kogaty Ponadto do wygrania: - ręczny GPS Endura Out&Back firmy Lowrance - 10 kołowrotków Okuma Trio firmy Dragon - 12 zaproszeń na wędkarski rejs po Bałtyku z kapitanem Leszkiem Wiśniewskim - nowoczesna i bardzo stabilna aluminiowa łódź wędkarska LINDER Fishing 410 - kołowrotek spinningowy MIKADO SkyDream ZTX oraz zestaw przynęt Mikado Fishunter