Two rednecks go on a fishing trip. They rent all the equipment - the reels, the rods, the wading suits, the rowboat, the car, and even a cabin in the woods. I mean they spend a fortune! The first day they go fishing, but they don't catch anything. The same thing happens on the second day, and on the third day. It goes on like this until finally, on the last day of their vacation, one of the men catches a fish. As they're driving home they're really depressed. One guy turns to the other and says, "Do you realize that this one lousy fish we caught cost us fifteen hundred bucks? |  | Po zbadaniu młodego mężczyzny lekarz mówi: - Powinien pan zażywać więcej ruchu, gimnastyki, pływania... - Ależ panie doktorze, jestem mistrzem naszego okręgu w wędkarstwie! - To powinien pan zostać mistrzem Polski!
Jasio chwali się koleżance: - Wiesz? Niedawno złapałem szczupaka takiego jak moja ręka. - Niemożliwe, nie ma takich brudnych ryb
Facet stoi nad łowiącym wędkarzem i się przygląda. Po trzech godzinach zdenerwowany wędkarz mówi: - Panie, wez pan wędke i stań obok, a nie stój mi nad głową. - Widzi pan, ja to bym nie miał cierpliwości- odpowiada. |
Why fishing is better than making love When you go fishing and you catch something, that's good - If you're making love and you catch something, that's bad. * Fish don't compare you to other fishermen neither. - And don't want to know how many other fish you caught. * In fishing you lie about the one that got away. - In loving you lie about the one you caught. * You can catch and release a fish. You don't have to lie, and promise to still be friends after you let it go. * You don't necessarily have to change your line to keep catching fish. * You can catch a fish on a 20-cent frozen squid. - If you want to catch a woman you're talking dinner and a movie minimum. * Fish don't mind if you fall asleep in the middle of fishing. | | Łowiącemu ryby strażnik - Pana karta jest już nieważna. Jak pan może łowić ryby na zeszłoroczną kartę wędkarską?! - Bo ja łowię tylko te ryby, których nie złowiłem w zeszłym roku. sprawdza kartę wędkarską:
Spotyka się dwaj wędkarze. - Co u Ciebie nowego, Kaziu- pyta jeden. - Aaa... żona mi nie pozwala jeździć na ryby - odpowiada Kazik. - Ale nie o to pytam, pytałem: co nowego?
Wędkarz chwali się koledze: - Wczoraj złapałem lina, który ważył pięć kilo. Z dżdżownicą czy bez? |
| Pewien wędkarz wyłowił z Odry woreczek ze złotymi monetami. O zdarzeniu poinformował lokalne gazety. Nazajutrz otrzymał kilkaset listów z pytaniami: "Czego pan używał jako przynęty?" |  | Gość przechodzący obok wędkarza spiningującego na brzegu Odry, pyta: - Złowił pan coś? - Cztery bolenie. - Od rana? - Nie, od urodzenia......... |
| I think the only reason my husband likes to go fishing so much is that it's the only time he hears someone tell him, "Wow, that's a big |
| Po nocnych połowach wędkarz wraca do domu bez ryb i z progu krzyczy do żony: -Wiesz kochanie miałem wielkiego pecha! !!!!Zarzuciłem wędkę ryba podpłynęła do przynęty..... . dotknęła nosem robaka............ Już miała otworzyć pyszczek i chwycić przynętę.................... - ico? - Robak był szybszy. -Nie rozumiem !!! - No wiesz, w mgnieniu oka pożarł ją, nicpoń! |
Do wędkarza na Regalicy podchodzi strażnik i pyta: -Czy ma pan kartę wędkarską? -Mam. -Niech pan pokaże. Wędkarz wyjmuje z kieszeni kartę do gry i pokazuje ją strażnikowi. - Głupka pan ze mnie robi? Przecież to karciany joker - To pan nie wie, że joker zastępuje każdą kartę? |  | Doświadczony karpiarz opowiada adeptom sztuki łapania ryb o swoim ostatnim sukcesie, w pewnej chwili przerywa i mówi: -Zresztą, co się będę rozdrabniał... - kiedy podebrałem tego karpia, woda w jeziorze opadła o pół metra! |
Dziennikarz prowadzący wywiad z żoną czołowego zawodnika zadaje pytanie: - Jak pani sądzi: wędkarstwo to sport, czy raczej sztuka? - Kiedy mój mąż łowi ryby, jest to na pewno sport. - Ale gdy o tym opowiada,myślę, że to jest sztuka.
|
| Na zawodach o mistrzostwo koła - Podchodzi gospodarz do prezesa - Prezesie wagowy poprzestawiał wagę, jednemu w kg ważył innym w uncjach jeszcze innym w funtach jak my teraz mistrza wyłonimy? Prezes pomyślał i po chwili odpowiada - Ogłosimy że był remis i za tydzień zrobimy dogrywkę |
| Trzej koledzy karpiarze spotykają się w poniedziałek w pracy: - W sobotę byłem na Woświnie i złapałem karpia 4kg - mówi pierwszy - Co to za wynik ? - śmieje się drugi - ja w sobotę na Będgoszczy wyhaczyłem karpia 10 kilo - Nie wiem gdzie wy jeździcie na te ryby, że takie małe łapiecie - śmieje się trzeci - bo ja w sobotę na Wisoli walczyłem z karpiem 30 minut. Połowa Inska podziwiała hol a inni wędkarze przerwali łowienie, by obejrzeć moje trofeum ! ! Karpia 20 kg Po chwili milczenia odezwał się pierwszy: - Panowie następnym razem opowiadam ostatni. |  | Z życia wzięte Ekscytacja naszymi łowiskami zaczyna przekraczać granice zdrowego rozsądku. Regalica ciągnie wędkarzy jak narkotyk, lecz nie należy z tego powodu tracić głowy . Koledzy wędkarze na naszą płoć przyjechali z daleka, odpowiednio wcześnie zajęli łowisko. Powód jest banalny: łowisko pełne ryb, na które wędkarz nie szczędzi środków, wyrzeczeń ani czasu. Czekając w listopadzie całą noc na świt można odrobinę przemarznąć. Każdy przewidujący wędkarz posiada drobny sprzęt turystyczny, tzw. zabezpieczenie logistyczne, dzięki któremu można zrobić kawę i zjeść coś ciepłego. Nasi koledzy po kiju byli zapobiegliwi i takowy sprzęt posiadali, lecz wiatr troszeczkę im przeszkadzał. A że wędkarz jest pomysłowy, co każdy z nas wie więc wymyślili! Gotowanie wody na kawę w bagażniku swojego auta. Wszystko byłoby ok. gdyby świt ich nie zaskoczył, ryba się ruszyła. Dosłownie poezja - kawka na łowisko i brania. Tylko w bagażniku pozostała zapalona butla gazowa, auto poszło z dymem, a do domu trzeba było pociągiem wracać. - To się nazywa prawdziwa przygoda z wędką |
Nad jeziorem - Małżeństwo na weekend wybrało się nad jezioro. Mąż - fanatyk wędkarstwa - oprócz przyczepy campingowej zabrał łódź z całym wędkarskim wyposażeniem. Z samego rana mąż zwodował łódkę załadował do niej sprzęt i chciał wypłynąć na połów. Dowiedział się jednak od miejscowego przechodnia że na jeziorze PZW wprowadziło całkowity zakaz połowu ryb. Zdenerwowany postanowił wyjaśnić całą sytuacje jadąc do pobliskiego miasteczka. Poinformował o wyjeździe żonę i poprosił żeby miała oko na łódź i sprzęt. Żona zapalona czytelniczka - postanowiła wykorzystać zaistniałą sytuację i w spokoju poczytać książkę w łódce na wodzie. Po wypłynięciu na jezioro i wciągnięciu się w lekturę nie zauważyła, że do jej łodzi podpłynęła łódź strażników. Strażnik się przedstawił i zakomunikował: - Czy wie pani, że na jeziorze obowiązuje całkowity zakaz połowu ryb? Żona odpiera zarzuty: -Czy pan nie widzi, że ja nie łowię tylko czytam książkę? - Będzie pani odpowiadała za kłusownictwo, ponieważ posiada pani przy sobie sprzęt wędkarski - kontynuuje strażnik - Dobry żart!?, jeśli ja mam odpowiadać za kłusownictwo to pan będzie odpowiadał za gwałt - odparła kobieta Strażnik poczerwieniał i wykrzyczał: - Co pani wygaduje! Niby na jakiej podstawie? - Na tej samej co ja. Przecież posiada pan sprzęt przy sobie.... - spokojnie odparła kobieta
| | Wędkarz amator złapał złotą rybkę. Rybka: Te synek wypuść mnie to spełnię twoje 1 życzenie. Wędkarz: Tylko 1? Idź się utop. Rybka: ale ja jestem mała rybka narazie... Wędkarz: Ok no to chcę by w Iraku był już pokój. Rybka: Ej, ale ja jestem małą rybką ,mówiłam już... Wędkarz: No to uczyń by moja żona była ładna (podaje rybce zdjęcie żony) Rybka: No to masz tu mapę i pokaż mi gdzie jest ten Irak.
Wędkarze się przechwalają przy ognisku wieczorem: - Ja złapałem wczoraj taaakiego szczupaka - przechwala się pierwszy wędkarz rozkładając ręce.
- Eee..., to nic. Ja złapałam, ooo, taaakiego karasia -
mówi drugi, - A ja wątpię - mówi trzeci.
Na to czwarty: - A ja taaaaką wątpię !!
Wyjazd na ryby Jak zwykle w sobotę Kowalski o świcie wybiera się na ryby. Pożegnał się z żoną i poszedł do garażu. W trakcie przygotowywania sprzętu zauważył, że pogoda jest pod psem i nie ma nadziei na jej poprawę. Postanowił sobotę poświęcić leniuchowaniu i powrócić do swojego rodzinnego gniazdka. Wszedł do sypialni,rozebrał się i ponownie wgramolił do łóżka, gdzie odwrócona plecami smacznie spała jego małżonka, która intuicyjnie wyczuwając jego obecność - wymruczała: - To ty skarbie? - Tak - odparł szeptem Kowalski - Jaka jest pogoda ? - zapytała - Paskudna - wyszeptał wędkarz A żona na to: - Popatrz a ten mój wariat pojechał na ryby |
Czym się różni rybak od wędkarza?
- Wędkarz nosi wędki, a rybak ryby. |  | Wszyscy chyba pamiętamy okres zakazu połowu na żywca. Wtedy to zauważało się jedno: że mimo rosnących ograniczeń humory naszym wędkarzom dopisywały. Na łowisku strażnik po skontrolowaniu zezwolenia zapytał się wędkarza : - Na co pan łapie? - Na żywca - odparł wędkarz - To będzie mandacik - mówi strażnik Na te słowa wędkarz z torby wyciąga żywca i mówi do strażnika: - Panie, a na co tu mam łapać ? Ryba i tak nie bierze, a w sklepie bosmana zabrakło. |
Szczyt cierpliwości - być żoną wędkarza.
Szczyt przezorności - nią nie zostać.
Szczyt niemożliwości - skłonić męża do porzucenia wędkarstwa. |
| Kto to jest optymista? - To wędkarz, który postawił patelnie na gaz przed wyjściem na ryby. |
Dwaj karpiarze - Ciągnę, ciągnę, ciągnę i ciągnę - Patrzę: o!! taki - karp..!!! - Eeee, tam... Ja takie karpie na żywca rzucam! dyskutują ze sobą, przechwalając się: |  | Spotykają się dwaj działacze. - Słyszałeś? Prezes przed miesiącem pożegnał się z żoną, poszedł na ryby i do tej pory nie wrócił. - Pewnie udało mu się złapać cos ciekawszego |
Idzie wędkarz przez las z dwoma wiadrami pełnymi ryb, gdy nagle spotyka strażnika. - Udany połów. Mam nadzieję, że ma pan kartę wędkarską? - Nie mam, ale to są moje rybki z akwarium. - Rybki z akwarium? - Wpuszczam rybki do wiaderka, idę nad jezioro, wypuszczam je, żeby sobie popływały i kiedy klasnę dwa razy, wracają do wiaderek. Strażnik nie uwierzył, więc obaj idą nad jezioro. Wędkarz wypuszcza wszystkie ryby do wody i czeka. Mija piętnaście minut i nic. Zniecierpliwiony strażnik pyta: - No i co? Niech pan je woła! - Kogo? - Rybki! - Jakie rybki?
|
| Jaka dzisiaj woda? - pyta Przechodzień wędkarza, który łowi już od rana. - Znakomita! Ryba ani myśli z niej wyłazić. |
Przechodzień pyta wędkarza Biorą? Nie bardzo... Złapał pan coś? Jednego. I co pan z nim zrobił? Wrzuciłem do wody. Duży był? Taki jak pan i też mnie wkurwiał.
|  |
Spotyka się dwóch znajomych. Jeden z nich jest świeżo upieczonym żonkosiem. - Dlaczego nie chodzisz już na ryby? - Druga połowa mi nie pozwala. - Spróbuj zrobić tak jak ja. W piątek przygotowuję sobie sprzęt wędkarski i chowam go w piwnicy. W sobotę rano kiedy wstaję z łóżka, odkrywam kołdrę i patrzę na moją żonkę, i mówię: - I to ma być moja żona? Taki hipopotam? Wtedy zaczyna się awantura, ona wygania mnie z domu, a ja zabieram sprzęt z piwnicy i jadę nad wodę. Wieczorem wracam do domu z rybami, żona jest zadowolona i godzimy się do następnej soboty... Spróbuj tej metody! Świeżo upieczony żonkoś przygotował wszystko za radą przyjaciela. Wstaje rano w sobotę, odkrywa kołdrę pod którą śpi naga małżonka i mówi: - A do diabła z rybami! |